W Alpach susza, jednakże w maju postanowiliśmy* pojechać w owiane legendami regiony - Piemont i Tessin. Mimo że teoretycznie w okolicach połowy maja powinna być tam dobra woda, rzeczywistość okazała się brutalna. Jednakże mimo permanentnego LW, podczas wyjazdu mogliśmy popływać jedne z najciekawszych rzek w tych regionach.
* - z grubsza rzecz biorąc: połączone ekipy
AKTK Bystrze,
FatH i
SKK Morzkulc.
Rozpływanie
Dojeżdżamy do Szwajcarii i zaczyna padać. Szybkie sprawdzenie pegli - jest dobra woda na
Glennerze. W sam raz na początek i do tego niesamowita, grafitowa woda.
 |
| Glenner - pierwsze miejsce z odwojem |
 |
| Glenner - sztuczny próg |
Dzięki opadom w okolicy, na
Verzasce podskoczyła woda z 10 cms do 25 cms, więc zostajemy w Tessinie.
Breaking the Legends w Tessinie
Od następnego dnia zaczynamy "przełamywać legendy" w Tessinie. Popadało, więc jest woda na
Ribo i Środkowej
Verzasce. Na początek 14 metrowy wodospad/slajd, a potem już z górki :-)
 |
| Ribo Fall - Kornel |
 |
| Czujny odwój na Ribo - Turek |
 |
| Verzasca - Hexenritt - Łuki |
 |
| Verzasca - Slajd Lucyfera - Radek |
Breaking the Legends w Piemoncie
Jako że perspektyw na wodę w Tessinie brak (szybko spada), przewozimy się szybko do Piemontu. Kolejne dni schodzą nam na pływaniu na
Sesii (środek, góra i gorge),
Sorbie,
Egua (150 ‰ spadku) i
Sermenzie (środkowa, dolna i balmuccia klamm).
 |
| Egua - entry drop - Kozica |
 |
| Egua - Orzech |
 |
| Egua - slajd - Arbuz i Łuki |
 |
| Egua - końcowy drop - Arbuz |
Wieczór mamy zapełniony pracami spawalniczymi w wykonaniu Radka oraz degustacją doskonałego włoskiego wina.
 |
| Wieczorne prace spawalnicze |
 |
| Końcowa katarakta na Środkowej Sesii - Turek |
 |
| Sesia: Gorge - katarakta wejściowa - Kozica |
 |
| Sorba slides - Radek |
 |
Rolnik na Dolnej Sermenzie
|
 |
| Środkowa Sermenza - pierwszy drop - Topik |
 |
| Egua - Prymus |
W czwartek dolatują do nas Kasia z Matyldą (wsparcie lądowe) i Słodziak z Kozim (wsparcie wodne).
 |
| Cała Polska czyta dzieciom :-) |
 |
| Montowanie kajaków po podróży samolotem |
 |
| Egua - Słodziak |
Powrót do Tessinu
Pod koniec wyjazdu przyszedł czas na "legendarną
Verzascę" - dolny odcinek będący największym klasykiem regionu Tessin. Oczywiście LW :-) Zmęczenie, mnóstwo zdjęć i duża grupa spowodowała, że 3 km odcinek zajmuje nam 5 godzin.
 |
| Verzasca - Slajd Lucyfera - Kozica |
 |
| Verzasca - Kornel wpływa do Ślimaka |
 |
| Verzasca - slajd w Lavertezzo - Słodziak |
 |
| Verzasca - Słodziak wypływa do Ślimaka |
 |
| Verzasca - Słodziak i Łuki wypływają (?) ze Ślimaka |
Powrót
Na zakończenie pozostało nam pływanie czegoś po drodze do Polski. Po opowieściach na temat kanionów
Lechu, zeszliśmy na górną część (Lech - Warth), tym razem w okolicach MW. Z odcinka najtrudniejsze było coś, co Niemcy nazywają
hochtragen - wyjście z końca odcinka 20 minut z kajakami w górę do drogi. Stamtąd już tylko 15 godzin jazdy i o 5 rano jesteśmy w Krakowie (do Gdańska ekipa jedzie jeszcze chwilę dłużej).
Podsumowanie
Mimo niskich stanów wody w Tessinie i Piemoncie zawsze da się znaleźć coś do popływania, a odcinki są zupełnie inne niż w pozostałej części Alp - typowe
steep creeking.
- Statystyki wywrotolotka: w sumie 30,75 pkt. Wyniki szczegółowe i wygrani pozostaną w pamięci uczestników wyjazdu :-) Najwięcej wywrotek przysporzyło Ribo: 8.5 pkt.
- Spawolotek: spawarka była uruchamiana 6 razy, z czego 3 razy do jednego kajaka...
- Wiosłolotek: dwa wiosła złamane, jedno wygięte.
Informacje praktyczne
- Opisy rzek: przy organizacji wyjazdu przydadzą się stare przewodniki Spilkera (lata 90-te, nie należy się tylko przerażać skalą WW do WW 8 :-) oraz liczne opisy na 4-paddlers.com i www.paddeln.at. Wkrótce opisy na BystrzeWiki
- Gdzie: na początek przygody z Piemontem najlepiej pojechać do doliny Valsesia - jest najlepiej opisana, a rzeki są blisko siebie.Po drodze jest jeszcze Tessin - okolice Locarno i Lago Maggiore.
- Kiedy: generalnie termin na Piemont i Tessin to maj, jednakże nie ma reguły kiedy dokładnie (początek czy koniec). Woda w rzekach jest ze śniegu (w tym roku było go bardzo mało) oraz z deszczu. Przydaje się monitorowanie pegli na rivermap.ch
- Noclegi: w dolinie Valsesia znajduje się fajny kemping w Balmuccia, przy ujściu Sermenzy do Sesii - przy bazie raftowej Monrosa (płaciliśmy 5 E / os.). Oczywiście można poszukać innych (np. w Campertogno) - nam się nie chciało :-)
- Odległości: Kraków - Piemont (przez Niemcy i Szwajcarię), ok. 1500 km. W sumie zrobiliśmy 3700 km.
Na zakończenie zapowiedź filmiku:
Uczestnicy wyjazdu
- Małgorzata Liber (Koza) - AKTK Bystrze,
- Robert Szymacha (Topik) - AKTK Bystrze, jedną nogą w FatH,
- Łukasz Zieliński (Motor vel Turek) - AKTK Bystrze, kandydat do FatH,
- Kornel Sośnicki - AKTK Bystrze,
- Łukasz Pająk (Hudy) - AKTK Bystrze oraz FatH,
- Michał Drwota (Arbuz) - FatH,
- Jacek Daszkowski (Prymus),
- Maciej Adamek (Bestia) - AKTK Bystrze,
- Radosław Orłowski - SKK Morzkulc,
- Łukasz Orzeszyna (Orzech) - SKK Morzkulc,
- Magdalena Brzezińska (Brzózka),
- Kasia i Matylda - inspiracje FatH,
- Paweł Rachwał (Słodziak) - FatH,
- Michał Koział (Kozi) - FatH.
0 komentarze:
Prześlij komentarz