czwartek, 22 stycznia 2009

Zabawa w nazywanie miejsc...

Koza przysłała mi link do wpisu na blogu Adriana Tregoninga, pewnie dlatego, że pływam na kajakach Fluida :P Opis przeczytałem nieomal z zapartym tchem :). Bardzo podoba mi się pomysł autora polegający na zestawieniu zdjęć rzeki przy różnych stanach wody oraz ich szczegółowe omówienie. Można się trochę nauczyć o locji... oraz o sztuce nazywania miejsc na rzece (Hesitation Rapid! - bystrze zwątpienia? wątpliwości? dłuższego zastanowienia? - bu! po polsku nie brzmi tak wdzięcznie).

Warto przeczytać tekst przed oglądnięciem filmu, który znajduje się na dole strony. Nie wiem jak u Was, ale u mnie film odtwarza się automatycznie, a potem nie chce się odtworzyć ponownie. W takim wypadku należy odświeżyć stronę i zjechać na dół.
Tekst jest po angielsku...

wtorek, 20 stycznia 2009

Polska Akademicka Wyprawa Kajakowa „Colorado '94”

Na naszej stronie klubowej pojawiła się relacja Tomanka z wyjazdu do USA w 1994r. Ekipa spłynęła dwa odcinki rzeki w Wielkim Kanionie Kolorado.

"Proporcjonalnie do masy pędzącej wody zwiększyło się wszystko na rzece: fale, cofki, odwoje. Musieliśmy przestawić sobie w głowach, że to co wydaje się z daleka niewinnymi falkami, po dopłynięciu do nich, staje się faliskami o wysokościach do 2 metrów. Drobne zapienienie się wody z przodu okazywało się odwojem jak stodoła. Cofka do której wskakiwaliśmy potrafiła wywrócić całkiem niespodziewanie. W pierwszych godzinach płynięcia zrobiło się kilka kabin."

"Dwa dni później schodziliśmy na wodę w stanie Utah, poniżej miejscowości Moab. Przed nami tym razem 190 km rzeki. Przepłynięcie 85 km na dolnym odcinku dało nam niezbędne rozpływanie, byliśmy lepiej zorganizowani i zaopatrzeni. Rzeka trudniejsza technicznie, z kilkoma miejscami WW IV, które pokonujemy bez kłopotu „z marszu”. W pierwszy dzień „łyknęliśmy” 35 km."


Galeria zdjęć znajduje się TUTAJ

piątek, 16 stycznia 2009

Kajakiem przez Atlantyk

Niemożliwe...? Do tej pory Atlantyk został przepłynięty kajakiem dwukrotnie na trasie: Wyspy Kanaryjskie Wyspy Karaibskie, nigdy jednak na trasie z kontynentu na kontynent. Takie wyzwanie postawił sobie Paweł Napierała. Zamierza samotnie pokonać trasę z San Pedro (Wybrzeże Kości Słoniowej) do Reciffe (Brazylia). Polak chce dokonać tego wyczynu w specjalnie przygotowanym kajaku Noe. Planuje przepłynąć z Afryki do Ameryki Południowej (4500km) w czasie od 80 do 100 dni.



4 lata temu Paweł podjął już próbę przepłynięcia Oceanu Atlantyckiego wspólnie a Aleksandrem Dobą. Niestety problemy z kajakami (rozszczelnione skorupy) zmusiły śmiałków do odwrotu w drugim dniu od startu. W ramach przygotowań i testów do tegorocznej wyprawy pomysłodawca opłynął wybrzeże Europy z Bornholmu na Morzu Bałtyckim do Tuluzy we Francji. Więcej informacji, można znaleźć na stronie wyprawy www.kaylantic.pl oraz na www.kajak.org.pl.

Tego typu przedsięwzięcia nie należą do najbezpieczniejszych. Przypomina mi się tragiczna historia Andrew McAuley'a, który podczas próby przepłynięcia Morza Tasmana (z Australii do Nowej Zelandii; 1600km) zaginął ok 100km od celu.